Od 2 dni słyszę tylko o epidemii w Niemczech. Zainteresowałem się tym i znalazłem kilka artykułów na ten temat. Oto jeden z nich:
Berliński Instytut im. Roberta Kocha ostrzegł, że sałata, ogórki i surowe pomidory pochodzące z północy kraju mogą być źródłem fali groźnych zatruć pokarmowych w Niemczech.
W minionych dniach odnotowano kilkaset przypadków zatruć - w tym dwa śmiertelne - wywołanych przez jeden ze szczepów pałeczki okrężnicy - bakterii Escherichia coli. Szczep EHEC powoduje krwawe biegunki, często o ciężkim przebiegu i może prowadzić do uszkodzenia nerek.
Liczba chorych rośnie z dnia na dzień. Według agencji dpa we wtorek było 460 przypadków infekcji, zaś w środę już 600, najwięcej w północnych krajach związkowych Niemiec. To więcej, niż zwykle odnotowuje się w Niemczech w ciągu całego roku.
Dwie trzecie chorych to kobiety. W wyniku zatrucia bakterią zmarły już dwie osoby: 83-letnia mieszkanka Dolnej Saksonii i 24-letnia kobieta z Bremy.
Według Instytuty Roberta Kocha badania wykazały, że większość chorych spożywała surowe sałaty, pomidory i ogórki. Mogły być one zanieczyszczony fekaliami ludzi albo zwierząt.
Czy epidemia jest realna u nas????
Owszem i napewno już ktoś na to choruje lub zachoruje.
Co należy robić ??
Aby zapobiegać:
1. Parzenie warzyw
Polega to na tym że wżywa wkładamy w sitko. Sitko w zlew i zalewamy wrzącą wodą np: gotowaną z czajnika
2. Częste mycie rąk po kontakcie z warzywami.
nie dłubać w nosie nie obgryzać paznokci nie jeść kebaba czy Mcdonalda po kontakcie z warzywami.
3. Kupowanie warzyw na rynkach.
Często na rynkach są chłopi sprzedające warzywa i owoce z własnych pul. (przypominam że to te z Niemiec są zakażone) Hiper markety często kupują warzywa z zagranicy gdyż często są one tańsze. Tak samo warzywa firmowe często są kupowane zagranicą i pakowane w Polsce.
4. Oczywiście najlepiej jest nie jeść w ogóle warzyw przez okres zagrożenie (i co wy na to wegetarianie :D - nie jestem rasistą ale śmiesznie to brzmi)
To teoria co ja robię
Ja generalnie kupuje warzywka na ryneczku bałuckim w łodzi i nawet ich czasem nie myje i jakoś żyje. Przy ptasiej, świńskiej grypie nie zmieniałem swojego trybu życia.
Dlaczego ????
600 osób -warzywa
5000 osób -inne zagrożenia np: wypadki.
kolejne tysiace osób inne choroby.
kolejne setki osób morderstwa itp.
Więc dlaczego mam się przejmować warzywami skoro są inne bardziej realne zagrożenia ??
Gdyby to była prawdziwa epidemia to import warzyw byłby już dawno zamknięty.

Mari / Piękna 26.03 20:54
Toreto87 19.03 23:27
TheSystem 02.02 21:36
Ironbro 19.01 23:55
Saint 28.11 12:20
Janis 21.11 09:14
Gryzlishadowsclub 14.11 11:41
craft 24.08 15:14